Autor: Dariusz Olejnik 2015-02-19

Długi Polaków – z jakimi spłatami mamy problemy?

Blisko 2,4 mln Polaków ma długi, z którymi nie może sobie poradzić. W terminie nie płacimy rachunków, czynszu i rat pożyczek. Przez rosnący kurs franka szwajcarskiego może też przybyć dłużników hipotecznych

Długi Polaków – z jakimi spłatami mamy problemy?


Blisko 2,4 mln Polaków ma długi, z którymi nie może sobie poradzić. W terminie nie płacimy rachunków, czynszu i rat pożyczek. Przez rosnący kurs franka szwajcarskiego może też przybyć dłużników hipotecznych

Dobra wiadomość jest taka, że 93,8% Polaków spłaca swoje długi w terminie. Zła, że zadłużenie wynosi aż 41,55 mld zł, a 6,2% z nas ma spore kłopoty ze spłatą na czas – wynika z danych BIG InfoMonitor i Związku Banków Polskich opiewających na końcówkę września 2014 r. Niepokoi fakt, że liczba klientów tzw. podwyższonego ryzyka wzrosła w ciągu ostatniego kwartału o 2,3% i obecnie wynosi blisko 2,4 mln osób.

Spóźniamy się z opłatą za telefon, internet, media

Większość, bo 67% osób mających długi, boryka się z przeterminowanymi płatnościami na kwotę do 5 tys. zł. Na liście płatności z opóźnieniem znajdują się: faktury za telefon i internet oraz opłaty za czynsz i media (gaz, prąd, wodę) – odpowiedziało tak odpowiednio 23 i 20% ankietowanych, którzy wzięli udział w badaniu „Finansowy portret młodych”, przeprowadzonym przez Millward Brown. Na kolejnych miejscach znalazły się: >> raty za pożyczki – do zaległości przyznało się 10% badanych, >> raty za kredyt – 8%, >> karty kredytowe – 6%. Młodzi zalegali z płatnościami, bo – jak mówili – mieli chwilowe kłopoty finansowe, zbyt małe zarobki lub inne nieprzewidziane wydatki. Takich odpowiedzi udzieliło łącznie 75% zapytanych. Tylko 35% przyznało, że zgubiło lub zapomniało o rachunku.

Pozytywne jest to, że zadłużeni deklarowali, iż chcą wyjść z długów na wszelkie możliwe sposoby. Najwięcej, bo 41% czeka do wypłaty pensji i wtedy wyrównuje zaległości, 41% korzysta z pomocy rodziny, 30% – ogranicza wydatki, 15% – wykorzystuje na ten cel oszczędności, a 10% – szuka dodatkowej pracy.

– Wychodzenie z zadłużenia zajęło mi dwa lata. Miałam limit na koncie na 3 tys. zł, kartę kredytową na 5 tys. zł i szybką pożyczkę na 2 tys. zł – mówi 31-letnia Edyta, która limit otworzyła po zakupie samochodu, kiedy musiała opłacić ubezpieczenie, wymienić akumulator i kupić opony. Kartę dostała „przy okazji” wizyty w banku, a szybką pożyczkę wzięła na opłacenie czesnych za studia zaoczne. – Powiedziałam „dość” po otrzymaniu kolejnego upomnienia od banku, że na czas nie spłaciłam raty. Żeby pozbyć się 10 tys. długu, maksymalnie zacisnęłam pasa. Ograniczyłam wyjścia, nie kupowałam zbędnych ubrań, na obiady wpadałam do rodziców, a dorywczo między pracą a studiami dorabiałam w call center – mówi. Po dwóch latach Edyta, mieszkanka Warszawy, pozbyła się stresu związanego ze spłatą długów.

Rekordziści mają do spłacenia miliony

O ile takie rozwiązania wystarczają najczęściej w przypadku osób zadłużonych na stosunkowo niewielkie kwoty, o tyle w przypadku dłużników z gigantycznymi obciążeniami już nie. Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, długi osób zadłużonych na największe kwoty w ciągu III kwartału wzrosły o 29,24 mln zł, czyli o 7,01%. Łączna kwota zaległości dziesięciu dłużników to ponad 44,61 mln zł, co przekłada się na 1% wszystkich niespłaconych zobowiązań Polaków.

Na niechlubnym pierwszym miejscu znalazła się osoba z województwa mazowieckiego, której zaległe długi wyniosły ponad 115 mln zł. Na drugim – osoba pochodząca z województwa lubelskiego z zadłużeniem na kwotę ponad 54,66 mln zł, a na trzecim – mieszkaniec województwa dolnośląskiego z długiem o wartości ponad 51,03 mln zł.

We wszystkich przypadkach źródłem zadłużenia są niespłacone kredyty mieszkaniowe, kredyty na zakup towarów, usług, papierów wartościowych oraz niespłacone pożyczki.

Polska mapa zadłużenia

Z danych BIG Infomonitor wyraźnie wynika, że mieszkańcy województw leżących bliżej zachodniej granicy częściej zalegają z płatnościami (mają też więcej kredytów) niż ci ze wschodnich regionów. Najwięcej kłopotów z płaceniem na czas mają mieszkańcy w województwie zachodniopomorskim – z opłatami zalega aż 8%. Najmniej dłużników mieszka dokładnie po przeciwnej stronie kraju, w województwie podkarpackim – tu jest ich jedynie 3,4%.

W czwórce województw zalegających na największe kwoty jest: śląskie, mazowieckie, wielkopolskie i dolnośląskie. Ich łączne długi to ponad 21,33 mld zł, czyli ponad 51% wszystkich niespłaconych zobowiązań Polaków.

Zadłużenie rośnie od 2 lat. Dołączą osoby z kredytami we frankach?

Negatywny trend wzrostu zadłużenia utrzymuje się niemalże nieprzerwanie już od ponad dwóch lat. W tym czasie, czyli od września 2012 r., przeterminowane długi wzrosły o 12,21%, to jest o 4,52 miliarda złotych.

Po ostatnich skokach kursu franka szwajcarskiego wzrosła obawa ekspertów, że z ratami kredytu nie poradzi sobie część osób zadłużonych w tej walucie. Przypomnijmy, że kredyt we franku wzięło 750 tys. rodzin, a aktualnie rat nie spłaca w terminie 3% z nich.

Według ekspertów część klientów ogłosi upadłość konsumencką. 31 grudnia 2014 r. weszły w życie zmiany, dzięki którym ogłoszenie jej będzie prostsze, szybsze i tańsze. Od 2008 r. z takiej możliwości polskie sądy wydały w tej sprawie zaledwie kilkadziesiąt orzeczeń (4% wszystkich wniosków) – wynika z danych Rządowego Centrum Legislacji. Teraz upadłości może być więcej.

I choć upadłość zdejmuje część balastu, bo konsument w ramach nowego startu dostaje plan spłaty długów oraz częściowe ich umorzenie, to upadłość też niesie za sobą poważne konsekwencje m.in. utratę majątku (mieszkania, samochodu); niemożność brania kredytów (upadłość wyklucza zawieranie umów, które mogły zwiększać długi); utratę majątku wspólnego (tyczy się to osób, które mają majątek wraz ze współmałżonkiem; wspólne dobro przepada); zajęcie wynagrodzenia z tytułu umowy o pracę (nie można liczyć, na to że wynagrodzenie zajęte wcześniej przez komornika zostanie zwolnione).

 



ZOBACZ TAKŻE

KATEGORIA: Jak spłacić dług

N
E
W
S
L
E
T
T
E
R