Autor: Dariusz Olejnik 2015-03-03

Upadłość konsumencka - kto ją może ogłosić?

O szansę na życie bez długów mogą starać się osoby nie posiadające żadnego majątku, które popadły w finansowe kłopoty nie z własnej winy. Złożenie wniosku kosztuje 30 zł zamiast 200 zł. Od stycznia upadłość konsumencka funkcjonuje na nowych zasadach

Upadłość konsumencka - kto ją może ogłosić?


O szansę na życie bez długów mogą starać się osoby nie posiadające żadnego majątku, które popadły w finansowe kłopoty nie z własnej winy. Złożenie wniosku kosztuje 30 zł zamiast 200 zł. Od stycznia upadłość konsumencka funkcjonuje na nowych zasadach

O szansę na życie bez długów mogą starać się osoby nie posiadające żadnego majątku, które popadły w finansowe kłopoty często na skutek zdarzeń niezależnych on nich. Złożenie wniosku kosztuje 30 zł zamiast 200 zł. Od stycznia upadłość konsumencka funkcjonuje na nowych zasadach.

Od nowego roku ogłaszanie tzw. upadłości konsumenckiej jest łatwiejsze i tańsze. Ustawodawca zniósł bowiem dwie najważniejsze bariery, które utrudniały dotychczas dłużnikom rozpoczęcie nowego życia. Po pierwsze od 1 stycznia wniosek o upadłość konsumencką mogą składać osoby nie posiadające żadnego majątku, a po drugie złożenie wniosku zamiast 200 zł kosztuje 30 zł. W życie weszła ustawa nowelizująca przepisy prawa upadłościowego i naprawczego. Przejdźmy więc przez procedurę upadłościową po zmianach krok po kroku.

Krótki test, czy jesteśmy na „tak”

Na początku odpowiedzmy sobie na cztery pytania:

  1. Czy w momencie zaciągania kredytu lub pożyczki byliśmy w stanie spłacać terminowo powstałe zobowiązania?
  2. Czy w naszym życiu po zaciągnięciu ostatniego kredytu pojawiła się konkretna przyczyna niewypłacalności np. cięcia płacy, choroba, rozwód czy utrata etatu?
  3. Czy gdyby nie jedna z wymienionych przyczyn nadal moglibyśmy regulować długi na czas?
  4. Czy jesteśmy gotowi do poniesienia konsekwencji jakie niesie za sobą ogłoszenie upadłości konsumenckiej?

Jeśli odpowiedzieliśmy cztery razy „tak” mamy szansę na to, że nasz wniosek o upadłość konsumencką zostanie uwzględniony. Kluczowym warunkiem do tego, aby sąd nie oddalił wniosku o ogłoszenie upadłości jest bowiem wykazanie, że popadliśmy w finansową przepaść nie na skutek winy umyślnej lub nie w wyniku rażącego niedbalstwa. Taki wymóg ma ograniczyć falę wniosków od osób, które lekkomyślnie zadłużały się chcąc np. żyć ponad stan.

Upadłość konsumencka w pigułce

Kwestia mieszkania. Zgłaszając upadłość i będąc jednocześnie właścicielem nieruchomości, możemy zawrzeć układ z wierzycielami w sprawie zachowania prawa do mieszkania lub domu. Jeśli jednak w skład masy upadłościowej wchodzi lokal mieszkalny lub dom jednorodzinny, w którym zamieszkujemy razem z rodziną pozostającą na naszym utrzymaniu, to po sprzedaży otrzymamy kwotę pozwalającą na najem. Będzie ona odpowiadać przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego w tej samej lub w sąsiedniej za okres od 12 do 24 miesięcy.

Plan spłaty. Są dwa możliwe scenariusze po spieniężeniu majątku, w momencie gdy otrzymana kwota nie pokryje zadłużeń. W pierwszym sąd ustali maksymalnie trzyletni plan spłaty wierzycieli (przed nowelizacją okres spłaty wynosił pięć lat). W tym czasie mamy obowiązek rok w rok, do końca kwietnia, składać przed sądem sprawozdanie z wykonania planu spłaty wierzycieli za poprzedni rok kalendarzowy.

Umorzenie. To drugi scenariusz, możliwy tylko w sytuacji gdy jeśli nasza sytuacja jednoznacznie wskazuje, że nie będziemy zdolni do spłaty. Co ważne jeśli okaże się, że po określeniu przez sąd planu spłaty, nie mamy możliwości go zrealizować, sąd może skasować dług na nasz wniosek. Po nowelizacji pierwszeństwo ma interes dłużnika, a nie wierzycieli. Ale uwaga, umorzeniom nie podlegają m.in. alimenty lub kary grzywny.

Nowelizacja szansą na wyplątanie się z długów bez ogłaszania upadłości

Nowelizacja ustawy sprawia, że jako zadłużeni będziemy spłacali wierzycieli krócej lub w ogóle nasze zobowiązania zostaną umorzone. Upadłość konsumencka jest teraz w zasięgu przeciętnego dłużnika. Ułatwienie mechanizmu sprawiło, że Związek Banków Polskich już rozpoczął prace nad zasadami dobrowolnego oddłużania się klientów będących w trudnej sytuacji. Banki mają bowiem świadomość, że mogą stracić ogromne kwoty z tytułu niespłaconych kredytów i pożyczek jeśli sąd orzeknie tylko 3 letnią spłatę i to niewielkiej ilości zadłużenia. To dobry znak o tyle, że część z zadłużonych na pewno wolałaby zachować nieruchomość, samochód lub inne wartościowe mienie i spłacić zobowiązanie na dogodnych warunkach bankom. Zmiany wpłyną też najpewniej na politykę udzielania kredytów w firmach pożyczkowych. Kredyt otrzyma ten, kto udźwignie spłatę. Na takiej polityce zyskają wszyscy.

 



ZOBACZ TAKŻE


N
E
W
S
L
E
T
T
E
R