Autor: Dariusz Olejnik 2015-04-02

Jak pożyczać, by nie popaść w spiralę zadłużenia?

Czytajmy umowy, korzystajmy z usług banków i rzetelnych firm pożyczkowych, bierzmy tyle ile możemy oddać. Wystarczy jedna niekorzystna umowa kredytowa i możemy popaść w spiralę zadłużenia

Jak pożyczać, by nie popaść w spiralę zadłużenia?


Czytajmy umowy, korzystajmy z usług banków i rzetelnych firm pożyczkowych, bierzmy tyle ile możemy oddać. Wystarczy jedna niekorzystna umowa kredytowa i możemy popaść w spiralę zadłużenia

Schemat wygląda zawsze tak samo: pojawia się konieczność lub chęć zrobienia jakiegoś zakupu, czasem na zapłacenie czekają rachunki lub czynsz. Wtedy rodzi się myśl o wzięciu kredytu, pożyczki lub chwilówki. Zastrzyk finansowy szybko się rozchodzi, a my pozostajemy z długiem, który trzeba zwrócić. Jeśli to kredyt lub pożyczka – to w comiesięcznych ratach, ale jeśli chwilówka – to najczęściej po 30 dniach i w całości. Skąd wziąć pieniądze? Jak oddać dług, gdy z dnia na dzień robi się większy? Żeby go jak najszybciej zwrócić bierzemy kolejny, wyższy kredyt. Tym sposobem popadamy już w spiralę zadłużenia.

Najbardziej podatni na długi są 30-40-latkowie

Każda historia jest inna, ale skutki zawsze tak samo bolesne. Kiedy dochodzi do sytuacji, w której mamy więcej długów niż jesteśmy w stanie spłacić z comiesięcznego wynagrodzenia, z miesiąca na miesiąc popadamy w większy dołek finansowy. Kiedy chcąc spłacić jeden dług zaciągamy kolejny jesteśmy już na finansowej karuzeli. Spirala zadłużenia jest niezwykle niebezpiecznym mechanizmem, w który nie powinniśmy dać się wciągnąć. Można z niej wprawdzie wyjść jeśli ma się pomocną rodzinę, prawdziwych przyjaciół lub gdy znajdziemy lepiej płatną pracę i będziemy odmawiać sobie praktycznie wszystkiego. Lepiej jednak nie przeżyć tego piekła na własnej skórze.

Z badań Narodowego Banku Polskiego wynika, że najbardziej zadłużoną grupą ludzi są osoby w średnim wieku, czyli od 30 do 40 lat. Niestety to czas największych wydatków, kupujemy mieszkania na kredyt, decydujemy się na założenie i powiększenie rodziny, a jeśli jesteśmy singlami więcej podróżujemy, wychodzimy ze znajomymi, prowadzimy intensywne życie towarzyskie. To kosztuje. Bez umiaru można szybko dołączyć do listy nierzetelnych dłużników i popaść w spiralę zadłużenia. Według NBP na listach znajduje się już 2,2 mln Polaków, którzy zalegają łącznie na kwotę 38 mld zł.

Zasady bezpiecznego pożyczania

Możemy się teraz denerwować, bo przecież bywają sytuacje w życiu, w których kredyt jest nam niezwykle potrzebny. Tak, to prawda, ale trzeba go mądrze wziąć, aby nie zapłacić najwyższej ceny. Bywa, że spirala zadłużenia niesie za sobą utratę nie tylko pieniędzy, ale i mieszkania, rodziny, najbliższych a w końcu zdrowia. Na co więc zwracać uwagę i wystrzegać się jak ognia? I jak nie wpaść w spiralę zadłużenia?

Unikajmy zbyt wysokiego kredytu. Dostosujmy kwotę pożyczki do naszych możliwości. Jeśli żyjemy od pierwszego do pierwszego nie bierzmy na barki raty w wysokości 300 zł miesięcznie. Przekalkulujmy budżet i pożyczmy tyle ile będziemy mogli oddać.

Omijajmy podejrzane firmy. Nie dajmy się skusić na oferty szemranych firm, które reklamują pożyczki na wiatach przystanków i słupach, chwaląc się że pieniądze dostaniemy od ręki, bez poręczeń i zaświadczeń. Z reguły im szybciej udzielona pożyczka, tym droższa.

Nie bierzmy chwilówek. Największe zagrożenie dla finansowej stabilności niosą za sobą chwilówki, brane przez osoby, którym i bez zobowiązań ledwo wystarcza na życie. Przecież po 30 dniach będziemy musieli zwrócić pożyczone na chwilę pieniądze. Skąd od ręki weźmiemy 1,5 tys. zł jeśli zarabiamy 2 tys. zł? A jeśli nie spłacimy chwilówki w wymaganym terminie będziemy musieli spłacać odsetki naliczane nie miesięcznie, a tygodniowo lub dziennie!

Czytajmy umowy. W umowach firm pożyczkowych zdarzają się zapisy wedle których np. zabezpieczeniem pożyczki o wartości 1,5 tys. zł jest mieszkanie pożyczkobiorcy, czyli nasze. Zapisy te są oczywiście umieszczone w umowie drobnym drukiem. Jeśli więc myślimy tylko o tym, żeby ktokolwiek pożyczył nam pieniądze, wówczas nie wczytujemy się w umowę. To błąd. Niestety z badań ING Banku Śląskiego wynika, że 36 proc. Polaków czyta umowy raczej pobieżnie, 4 proc. bardzo pobieżnie. Nieuczciwe firmy czekają właśnie na zdesperowanych klientów, którzy na dodatek nie czytają umów.

Bierzmy na kredyt tylko to co musimy. Polakom ogólnie powodzi się coraz lepiej. Z raportu przygotowanego przez TNS Polska na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wynika, że 7 proc. Polaków może pozwolić sobie na wszystko, czego potrzebują, 48 proc. radzi sobie i jednocześnie oszczędza, 19 proc. przyznaje, że nie jest im ani dobrze, ani źle, 22 proc. badanych musi ograniczać zakupy. Na bieżące potrzeby nie ma 4 proc. Generalnie dobra sytuacja sprawia, że w miarę jedzenia apetyt rośnie. Nie chcemy czekać, chcemy już mieć samochód, mieszkanie, nowe ubrania i móc jeszcze w tym samym roku wyjechać na urlop. Takie hurtowe kupowanie na kredyt może w pewnym momencie zawieść. Wystarczy, że jedna z osób zarabiających na dom straci pracę. Pamiętajmy, pożyczać trzeba z głową bez emocji.



ZOBACZ TAKŻE

KATEGORIA: Jak spłacić dług

N
E
W
S
L
E
T
T
E
R