Autor: 2015-09-08

Wierzyciel puka do drzwi: schować się, a może otworzyć i porozmawiać?

Dłużnik, któremu spłata zobowiązań wymyka się spod kontroli musi się liczyć z tym, że zacznie się do niego odzywać wierzyciel. Po kilku próbach kontaktu najpewniej zleci on odzyskanie długu windykatorowi, a jeśli i to nie przyniesie skutku, sprawa trafi do sądu. Warto tego uniknąć i w porę porozmawiać

Wierzyciel puka do drzwi: schować się, a może otworzyć i porozmawiać?


Dłużnik, któremu spłata zobowiązań wymyka się spod kontroli musi się liczyć z tym, że zacznie się do niego odzywać wierzyciel. Po kilku próbach kontaktu najpewniej zleci on odzyskanie długu windykatorowi, a jeśli i to nie przyniesie skutku, sprawa trafi do sądu. Warto tego uniknąć i w porę porozmawiać

30-letnia Kamila, pracuje u jednego z deweloperów, który buduje inwestycje w całym kraju. Część inwestycji powstało na gruntach poprzemysłowych, przez co mieszkańcy muszą płacić raz do roku opłatę za użytkowanie wieczyste. – Niestety wielu mieszkańców zalega z opłatami. Wtedy dzwonię do osoby, która kupiła u nas mieszkanie, informuję o zadłużeniu, ale również o konsekwencjach długów np. narastających odsetkach. Jeśli pierwszy telefon nie działa, dzwonię kolejny raz, wysyłam też e-mail lub sms z przypomnieniem. Ostatnim krokiem z mojej strony jest oficjalne pismo wzywające do zapłaty – opowiada Kamila. Jak przyznaje, ma podejście do ludzi i zwykle do wysłania pisma nie dochodzi. Czasem mieszkańcy wnoszą opłatę w całości, czasem na raty, ale zwykle płacą.

Nie ukrywa jednak, że rozmowy z ludźmi bywają trudne. Jedni atakują już na dzień dobry, u innych w głosie słychać strach, a jeszcze inni po prostu się wstydzą i zaczynają tłumaczyć z zadłużenia – opowiada. Kiedy słyszą, że Kamila nie krzyczy do słuchawki, nie strofuje ich, ani nie zawstydza, zmieniają ton i zaczynają rozmawiać. Na początku mylą mnie z komornikiem, stąd ich strach. Potem zaczynają szukać pomocy – dodaje.

Wierzyciele często oddają długi windykatorom. Warto z nimi negocjować

Coraz częściej wierzyciele dają dłużnikom krótki czas na spłatę zobowiązań np. banki wysyłają pismo z przypomnieniem, a firmy telekomunikacyjne ślą sms z przypomnieniem o uregulowaniu faktury. Jeśli powiadomienie nie przyniesie skutków, a niezapłacone raty i faktury zaczynają się piętrzyć, wówczas wierzyciele zlecają odzyskanie długów firmom windykacyjnym.

Windykator to przede wszystkim negocjator. Jego zadaniem jest właśnie odzyskanie długów zleconych przez klienta – wierzyciela. Nie warto się przed nim chować, bo szczera rozmowa może pozwolić na zawarcie porozumienia co do terminu, ale też wysokości spłaty zadłużenia. Bywa, że w wyniku udanych rozmów, część długu zostaje dłużnikowi umorzona.

Najczęściej windykator próbuje skontaktować się z dłużnikiem telefonicznie lub pisemnie. Czasem, już po umówieniu, dochodzi do spotkania. Windykator – działający zgodnie z prawem – nie może wtargnąć do mieszkania lub próbować skonfiskować mienie.

Dłużnik unikający wierzyciela, spotka komornika

Zarówno wierzyciel jak i firma windykacyjna działająca w imieniu wierzyciela mogą natomiast złożyć sprawę do sądu. To ostateczna droga jeśli dłużnik unika kontaktu z wierzycielem lub windykatorem. W efekcie sprawa trafi do komornika. Wówczas nie ma już miejsca na negocjacje. Komornik z wyrokiem sądu ma prawo do zajęcia:

>> nieruchomości dłużnika np. mieszania

>> ruchomości np. samochodu,

>> wynagrodzenia za pracę, rentę, emeryturę,

>> konta bankowego dłużnika.



ZOBACZ TAKŻE

KATEGORIA: Jak spłacić dług
TAGI: wierzyciel

N
E
W
S
L
E
T
T
E
R