Autor: Ilona Synowiec 2016-06-21

Giełda wierzytelności – co to takiego?

Giełda wierzytelności to inaczej giełda długów. Dla dłużnika trafienie na giełdę oznacza upublicznienie informacji o jego zadłużeniu, a dla wierzyciela giełda to szybki sposób odzyskania choć części zadłużenia

Giełda wierzytelności – co to takiego?


Giełda wierzytelności to inaczej giełda długów. Dla dłużnika trafienie na giełdę oznacza upublicznienie informacji o jego zadłużeniu, a dla wierzyciela giełda to szybki sposób odzyskania choć części zadłużenia

Nie ma jednej ogólnopolskiej i oficjalnej giełdy długów. Mówiąc giełda wierzytelności myślimy o bazach długów, które tworzą różne podmioty zajmujące się następnie ich odsprzedażą. Jest to stosunkowo nowe narzędzie, które łączy te dwie funkcje: informacyjną i handlową.

Co trafienie na giełdę oznacza dla dłużnika?  

Dla dłużnika obecność na giełdzie wierzytelności to nic dobrego. Widnieje on bowiem w bazach z imienia, nazwiska, firmy, miejscowości oraz kwoty zadłużenia. Prawo zezwala na przetwarzanie danych osobowych w momencie gdy osoba np. zalega z płatnościami wobec swoich kontrahentów. Oznacza to więc, że dłużnik widniejący w rejestrach może utracić wiarygodność biznesową.

Przykład: jeśli dłużnik zalega firmie X pieniądze za towar, to jest duże prawdopodobieństwo że nowa firma Y, z którą dłużnik chciałby nawiązać współpracę dowie się o jego nierzetelności finansowej. Firma Y zanim wejdzie we współprace biznesową może sprawdzić taką osobę właśnie na giełdzie, która w praktyce jest również bazą informacyjną. Taka czynność jest bardzo prosta. Każda giełda wierzytelności ma wyszukiwarkę dłużników. To narzędzie pozwala na weryfikację informacji o potencjalnych kontrahentach lub współpracownikach. Dlatego umieszczenie dłużnika na giełdzie często motywuje go do szybkiej spłaty długu.

Dlaczego wierzyciele korzystają z giełdy?

Giełda długów zyskuje na popularności wśród wierzycieli. Zmęczeni ściganiem dłużników – wysyłaniem sms’ów, pism – często bezskutecznych, w końcu pozbywają się balastu. W praktyce bowiem wierzyciele, którzy postanawiają sprzedać dług, praktycznie natychmiast odzyskują część zadłużenia. Dalej sprawą zajmuje się już inny podmiot, który po kupieniu długu zaczyna dalej egzekwować spłatę. On też, podobnie jak wierzyciel, liczy na zysk.

Giełda wierzytelności. Lepiej na nią nie trafiać

Zarówno dla dłużnika jak i wierzyciela lepszym rozwiązaniem byłoby nawiązanie dialogu i wspólne ustalenie harmonogramu spłaty długu. Dłużnik – zachowałby w ten sposób anonimowość i po pewnym czasie pozbyłby się długu, a wierzyciel – odzyskałby całość zadłużenia, a nie tylko część.



ZOBACZ TAKŻE

KATEGORIA: Jak spłacić dług

N
E
W
S
L
E
T
T
E
R