Autor: Ilona Synowiec 2016-05-31

Społeczne przyzwolenie do braku spłaty zobowiązań

W Polsce istnieje przyzwolenie na posiadanie kredytów i pożyczek. Okazuje się jednak, że nie chcemy przyjaźnić się z osobami, które nie wywiązują się ze spłaty zobowiązań. Boimy się, że tacy znajomi będą zawodni także w relacjach z nami

Społeczne przyzwolenie do braku spłaty zobowiązań


W Polsce istnieje przyzwolenie na posiadanie kredytów i pożyczek. Okazuje się jednak, że nie chcemy przyjaźnić się z osobami, które nie wywiązują się ze spłaty zobowiązań. Boimy się, że tacy znajomi będą zawodni także w relacjach z nami

 

Lista zobowiązań finansowych każdego z nas jest długa. Na comiesięczne opłaty składa się zwykle czynsz, opłaty za gaz, energię, telefon i internet. Nie ma nic zdrożnego w tym, jeśli na liście opłat są także raty kredytów i pożyczek. Oswoiliśmy się już z tym, że kupujemy na kredyt. Jak wynika z analiz BIK tylko w rekordowym 2014 roku Polacy zaciągnęli kredyty konsumpcyjne na kwotę 77,8 mld zł. Do tego dochodzi zadłużenie na kredyty mieszkaniowe. W IV kwartale 2015 roku ogólna kwota zadłużenia z tego tytułu wyniosła 374,082 mld zł – wynika z raportu AMRON-SARFiN Związku Banków Polskich.

Znajomy spłaca kredyt, rozumiemy że oszczędza

Poczucie, że każdy ma dziś mniejsze lub większe długi sprawia, że nie wstydzimy się przyznać do spłaty zobowiązań. W rozmowach z dobrymi znajomymi często można usłyszeć „no wiesz, ja spłacam kredyt”. Takie zdanie stało się wręcz synonimem „muszę oszczędzać na ratę” i „żyję skromnie”. Co więcej fakt spłaty zobowiązań jest dla otoczenia zrozumiały. Przecież nie każdego trzydziestolatka stać na zakup mieszkania za gotówkę, nie każdemu pomogą też w zakupie nieruchomości rodzice. Zadłużeni mogą liczyć na pełne zrozumienie przyjaciół i znajomych, ale tylko do momentu, w którym płacą zaciągnięte zobowiązania.

Przyjaciele nie rozgrzeszą z braku spłaty zobowiązań

Z badań Millward Brown dla Programu FairPay wynika jednak, że Polacy szybko odsuwają się od osób, które nie podchodzą rzetelnie do spłaty zobowiązań. Okazuje się, że aż 58 proc. nie chciałoby mieć wśród znajomych osoby, która nie reguluje faktur, rat pożyczek i kredytów na czas.

Przyczyn jest wiele. Jedni boją się, że osoby zadłużone poproszą ich o pożyczkę, inni uważają, że dłużnicy tak samo zawodni będą w relacjach z nimi. Osoby unikające opłat traktowane są jako niesłowne i takie, które trudno obdarzyć zaufaniem. Tymczasem aż 92 proc. Polaków uważa, że właśnie terminowe płacenie rachunków to synonim uczciwości.

Rodzina ostatnią deską ratunku

Czy to oznacza, że dłużnik, który popadł w kłopoty jest pozostawiony sam sobie? Szczęśliwie okazuje się, że osoby zadłużone mogą liczyć na rodzinę. Nawet jeśli bliscy nie spłacą zaległych zobowiązań, to często oferują wsparcie, wspólnie analizują problem i szukają wyjścia z sytuacji.

Znajomi też po jakimś czasie szukają usprawiedliwień i odpowiedzi na pytanie: jak to się stało, że znajomy wpadł w tarapaty finansowe.

Z badań Millward Brown wynika, że aż 55 proc. Polaków między 18. a 24. rokiem życia szuka usprawiedliwień dla niepłacenia zobowiązań finansowych. W przypadku osób po 60 roku życia to tylko 41 proc. Na kawę jednak chętniej umawiamy się z osobami, które podejmują próbę wyjścia z kłopotów finansowych, a nie w nich tkwią.

 



ZOBACZ TAKŻE

KATEGORIA: Jak spłacić dług

N
E
W
S
L
E
T
T
E
R