Autor: Kredyt Inkaso 2017-12-07

Wyprzedaże, jak sprawdzić, czy warto dać złapać się na promocyjną ofertę

Ostatnia akcja Black Friday pokazała, że kupujemy pod wpływem emocji, nawet wówczas, gdy a) niczego nie potrzebujemy b) promocja jest nieatrakcyjna. W takich sytuacjach klasyczne porady zawodzą. Przeczytajcie trzy historie złapanych na Black Friday i miejcie je w pamięci.

Wyprzedaże, jak sprawdzić, czy warto dać złapać się na promocyjną ofertę


Ostatnia akcja Black Friday pokazała, że kupujemy pod wpływem emocji, nawet wówczas, gdy a) niczego nie potrzebujemy b) promocja jest nieatrakcyjna. W takich sytuacjach klasyczne porady zawodzą. Przeczytajcie trzy historie złapanych na Black Friday i miejcie je w pamięci.

Ania, 36-lat. Aby kupić sukienkę zadłużyła się u koleżanki
Od rana słyszałam o Black Friday. W radiu jadąc samochodem, potem o rabatach rozmawiali koledzy w biurze, na monitorze w pracy pojawiały mi się kuszące hasła reklamowe. W połowie dnia zaczęła kołatać mi w głowie myśl, że w sumie mogłabym sobie coś kupić. Zawsze lubiłam wyprzedaże. Nie miałam konkretnych planów. Kiedy jednak zadzwonił mąż, z którym właśnie się rozwodzę z kolejną awanturą, musiałam poprawić sobie nastrój. Umówiłam się z koleżanką w centrum handlowym i tak rozpoczęłyśmy polowanie. Pewnie, gdybym była sama, wyszłabym z jakimś drobiazgiem. Ale moja koleżanka to fanka markowych ciuchów i namówiła mnie na sukienkę przecenioną z 1000 zł na 400 zł! Niby super promocja, ale już wieczorem miałam listę „przeciw” temu zakupowi.

Oto, o czym powinnam pomyśleć, zanim wyszłam z sukienką ze sklepu. Po pierwsze miałam w portfelu tylko 200 zł i jeśli już to tylko tyle mogłam wydać na sukienkę. Niestety koleżanka pożyczyła mi kolejne 200 zł i mam dług. Po drugie – nie planuję w najbliższym czasie eleganckich wyjść, więc ten zakup jest raczej zachcianką, niż potrzebą. Po trzecie – tego typu rabaty mogą być atrakcyjne dla osób, które stać na rzeczy za 400 zł. Ja powinnam szukać, jeśli już markowych ubrań to przecenionych do 200 zł. Poza tym zakup powinien być praktyczny – mogłam kupić buty lub kurtkę. Dokonałam absurdalnego zakupu pod wpływem emocji.

Adrian, 40 lat. Pod wpływem świątecznego nastroju wydał kilkaset złotych u jubilera
Nie noszę męskiej biżuterii, ale w Black Friday wiedziony świąteczną muzyką i ozdobami, wylądowałem u jubilera. W sklepie z biżuterią nie byłem od czasu zakupu obrączek, czyli 15 lat. Nie rozumiem, dlaczego nie zadałem sobie prostego pytania: czego ja tu szukam?! Pewnie wtedy po prostu bym wyszedł. Zawsze omijałem wszelkie promocje i wyprzedaże. A tak zacząłem oglądać – a potem, ze wsparciem sprzedawcy – przymierzać męskie zegarki. Choć zaznaczyłem sprzedawcy, że chętnie skorzystałbym z promocji, to nie określiłem budżetu, jaki mam na zegarek z przeceny. Finalnie nabyłem zegarek za 550 zł z 20 proc. rabatem. Genialny. Już po wyjściu ze sklepu ogarnęła mnie lekka panika. Tym zakupem, którego nie skonsultowałem z żoną, naruszyłem domowy budżet. 

W konsekwencji żona skonfiskowała zegarek i powiedziała, że będzie to mój gwiazdkowy prezent. Chyba chciała oszczędzić mi konieczności zwrotu pierwszego zegarka w życiu. Żartuję, że na kolejne wyprzedaże pójdę za kolejne 15 lat.

Maja, 24 lata. Wydała 300 zł kieszonkowego od wujka
Kupiłam fajne ciuchy, kilka dodatków, wszystko w dobrych cenach, ale zupełnie niepotrzebnie zrobiłam to w jeden dzień, pozbywając się całej kasy od wujka. Przed nami styczniowe wyprzedaże. Pewnie na spokojnie, kupiłabym rzeczy, nie tylko patrząc na niską cenę, ale też wzięłabym pod uwagę fakt, czy potrzebuję entego szarego t-shirtu i kolejnego błyszczyka z sieciówki. Na wyprzedaże poszłam jednak z dwiema koleżankami i jedna podkręcała drugą. Także mam ubrania z wyprzedaży, ale zero pieniędzy, nawet na kawę.

Atrakcyjne wyprzedaże dla każdego będą oznaczać co innego. Jednych ucieszy rabat w postaci 600 zł na zakup sukienki, inni powinni zobaczyć, że sukienka za 400 zł po przecenie wciąż nie jest na ich kieszeń. Dlatego atrakcyjna promocja musi być skrojona do naszego budżetu, aktualnych potrzeb i doskonale przekalkulowana. Nie mając pewności co do słuszności zakupu, najlepiej wyjść ze sklepu. Bardzo ważne jest też to, aby mieć u boku rozsądnego doradcę.



ZOBACZ TAKŻE

TAGI: wyprzedaże

N
E
W
S
L
E
T
T
E
R